|
|
Najlepsze aukcje!
Czas na kawały!
- Dostaniesz, jak bedziesz grzeczny - mowi chirurg przed operacja.
- Do kogo pan to mowi, doktorze? - pyta sie pacjent.
- Do tego kota, ktory siedzi pod krzeslem.
Rozmawiaja dwaj ginekolodzy:
- Wiesz,wczoraj mialem pacjente, ktora miala lechtaczke jak cytryna.
- Taka zolta?
- Taka kwasna.
Wchodzi facet po schodach i ciagnie za nozke dziecko. Glowa dziecka podskakuje
na kazdym stopniu schodow. Z gory schodzi sasiadka faceta i widzac to mowi:
- Panie, co pan! Przeciez dziecku spadnie czapeczka!
- Niech sie pani nie martwi, przybilem gwozdziem.
Do gabinetu dyrektora wpada zaaferowana pracownica i od progu krzyczy:
- Panie dyrektorze, nieszczescie!
- Co sie stalo?
- Personalny powiesil sie w swoim pokoju.
- Odcieliscie?
- Nie, bo sie jeszcze ruszal.
- Dokad tak pedzisz stary?
- Do domu, musze zrobic obiad.
- A co, zona chora?
- Nie, glodna
Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, sikam alkoholem.
- Dziwne - mowi lekarz biorac do reki szklaneczke.- Prosze tu nasikac.
Po chwili lekarz wacha napelniona szklaneczke i stwierdziwszy, ze pachnie
alkoholem wypija jej zawartosc.
- Nieprawdopodobne! Prawdziwy alkohol! Sprobujmy jeszcze raz!
Po raz drugi szklaneczka napelnia sie, a lekarz wypija jej zawartosc.
- Wie pan co? No to na trzecia nozke!
Facet :
- O, nie! Tym razem, to juz z gwinta!
Walesa spotyka przypadkiem Urbana.
- Slyszalem, ze niezle pan sobie na mnie uzywa - mowi Walesa -
w panskich zartach jestem skonczonym idiota.
- To nie zarty - odpowiada Urban - ja to mowilem serio.
- No, to ma pan szczescie - mowi uspokojony Walesa - nie znosze
glupich dowcipow.
- Dlaczego w ko?ciele w Wźchocku wszyscy lea w czasie mszy?
- Bo ksiźdz ma niski g?os.
"Wzglednosc"
-Mamo, komu kroisz taki duzy kawalek ciasta?
-Tobie !
-Taki maly?
Temat :Analiza Chemiczna
Przedmiot badaä :Kobieta
Symbol :Ko
Odkryta przez :Adama
Waga atomowa :?rednia oczekiwana 59 a.j.m. (atomowych jednostek masy),
ale znane sź izotopy od 50 do 80 a.j.m.
Wystpowanie :Nadwyki ilo?ciowe w obszarach zurbanizowanych.
W?a?ciwosci chemiczne:
a) Wykazuje due powinowactwo ze z?otem (Au), srebrem (Ag), platynź(Pt),
szlachetnymi i p˘?szlachetnymi kamieniami i minera?ami.
b) Zdolna do absorbowania wielkich ilo?ci drogich substancji.
c) Moe samorzutnie eksplodowa? je?li pozostawi? jź w samź
w obecno?ci meczyzny.
d) Nierozpuszczalna w cieczach, ale jej atywno?? wzrasta
po nasźczeniu etanolem (alkoholem etylowym).
e) Ulega naciskowi tylko we w?a?ciwej p?aszczynie krystalograficznej.
W?asno?ci fizyczne:
a) Powierzchnia zwykle pokryta warstwź barwnik˘w.
b) Wrze i zamarza bez wyranej przyczyny.
c) Topi si po jej...
Opisy gg!
Mózg - aparat za pomocą którego myślimy... że myślimy
ratunku moj komputer dostal zawaulu procesora
lepiej sprawic wrażenie idioty niz sie odezwać i rozwiać wątpliwości.
(śmierć powinno brać się jak aspirynę)!!!
L
ence pence huj ci w rece czary mary huj ci w wary:)))
Do YOu ThInK I
Głośno krzyczę"Kocham Cię" chociaż wiem...nie słyszysz mnie ;(((((((((
Every man dies, not every man really lives
Dorośli są jak przeterminowane dzieci
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
Polska. Język
Polska. Język Język pol. należy do zachodniosłow. grupy języków indoeuropejskich; jest językiem fleksyjnym; ma 7 przypadków, 2 liczby, 3 rodzaje (w liczbie mnogiej 2); dla czasowników istnieją kategorie osoby, czasu, trybu, strony i aspektu; charakterystyczną cechą jest występowanie tematu wyrazowego w kilku postaciach obocznych (kot kocie, wiozę wieziesz) i współfunkcyjność końcówek (różne końcówki rzeczownika tego samego rodzaju i liczby tworzą formy jednego przypadka, np. biernika płot-ek, kotk-a). Na formach fleksyjnych opiera się składnia zdania. Niewiele jest samogłosek (a, e, o, u, i, y, ę, ą), dużo spółgłosek (liczne grupy spółgłoskowe). Wyrazy są na ogół wielosylabowe, akcent stały (poza regularnymi wyjątkami) na przedostatniej sylabie. Wyodrębnia się 2 gł. odmiany języka: język ogólny i gwarowy (ogół gwar; dialekt, gwara). Polszczyzna ogólna jest upowszechniana przez szkołę, administrację, literaturę i prasę. Zaspokajaniu różnorodnych potrzeb komunikatywnych ...Brazylia. Historia.
Brazylia. Historia. Najstarsze ślady osadnictwa na terenach dzisiejszej Brazylii datowane są obecnie na ok. 46 tys. temu. Kraj zamieszkany przez Indian (Tupi-Guaraní, Arawakowie, Karaibowie, Aymoré), został 1500 odkryty przez Portugalczyków (P.A. Cabral) i na mocy układu w Tordesillas (1494) wzięty przez nich w posiadanie (nazwa Brazylii od eksportowanego stąd początkowo drewna zw. pau brasil). Aż do połowy XVII w. Portugalczycy walczyli o te ziemie z Hiszpanami, Francuzami i Holendrami. Do kolonizacji wybrzeża przystąpiono ok. 1530. W 153436 podzielono kraj na dziedziczne kapitanie, pozostające pod zwierzchnictwem króla Portugalii, a 1549 powstał urząd gubernatora królewskiego. Pierwszą stolica zostało miasto Salvador de Bahia na północy (do 1762). Do wzrostu wartości Brazylii jako kolonii przyczyniły się zakładane w XVI w. wielkie plantacje trzciny cukrowej i bawełny, na których pracowali sprowadzani masowo z Afryki niewolnicy. W końcu XVII i początku XVIII w. odkr...
Encyklopedia!
JACHT Jachty
Jachty
statek wodny o napędzie żaglowym, żaglowo-motorowym lub motorowym, używany na wodach morskich i śródlądowych w celach sportowych, turystycznych lub reprezentacyjnych; wg kryterium użytkowania dzielą się na j.: regatowe, turystyczno-regatowe, turystyczne i przeznaczone do szkolenia; pod względem stateczności i oporu bocznego rozróżnia się j.: jednokadłubowe - balastowe (kilowe), których odpowiednią stateczność zapewnia nisko podwieszony balast (falszkil, finkil, bulbkil) przez obniżenie środka ciężkości w stosunku do środka wyporu; mieczowe, których stateczność wynika z kształtu kadłuba (płaski, szeroki, o wysokich burtach) i możliwości balastowania przez załogę, wyposażone w ruchomy miecz zwiększający opór boczny; balastowo-mieczowe (kilowo-mieczowe) o mieszanej konstrukcji; dwukadłubowe (katamarany) i trzykadłubowe (trimarany) o dużej stateczności poprzecznej dzięki rozstawieniu lekkich i wąskich kadłubów, połączonych ze sobą za pomocą platformy stanowiącej pokład; ...SIARKA Siarka
pierwiastek chem. należący do tlenowców; liczba atom. 16, masa atom. 32,066, temp. topn. 112,8°C (odmiana a) i 119°C (odmiana b), temp. wrz. 444,6°C, gęstość ok. 2,0 g/cm3; posiada cztery izotopy trwałe; niemetal występujący w wielu odmianach alotropowych, w dwóch odmianach krystalicznych; s. rombowa α (Sα) - zbudowana z ośmioatomowych, pierścieniowych cząsteczek S8 (cyklo-oktasiarka); żółte kryształy, trwałe w temp. pokojowej; Sα ogrzewana (95,5°C) przechodzi w s. jednoskośną ß (Sß) - żółte igły, które w zakresie temp. 119-160°C przechodzą w s. żółtą λ (Sλ) - żółtawą, ruchliwą ciecz o małej lepkości; dalsze ogrzewanie powoduje pękanie pierścieni S8 i łączenie się atomów w długie łańcuchy (katenacja s. żółtej) dając odmianę s. μ (Sμ), kateno-polisiarkę - czerwonobrunatną, gęstą ciecz o dużej lepkości; znana jest też s. plastyczna - wynik szybkiego ochłodzenia (przechłodzenia) polisiarki Sμ oraz s. bezpostaciowa (kwiat siarczany) - b. d...
Wielka literatura!
ruby
Ozwał się przybyłego szlachcica Skołuby:
"Cóż to, Państwo Dobrzyńscy! a to co się święci?
A my czy to będziemy spod prawa wyjęci?
Kiedy nas zapraszano z naszego zaścianku,
A zapraszał nas klucznik Rębajło Mopanku,
Mówiono nam, że wielkie rzeczy dziać się miały,
Że tu nie o Dobrzyńskich, lecz o powiat cały,
O całą szlachtę idzie; toż i Robak bąkał,
Choć nigdy nie dokończył i zawsze się jąkał,
I ciemno się tłumaczył; wreszcie, koniec końców,
My zjechali, sąsiadów wezwali przez gońców.
Nie sami tu, Panowie Dobrzyńscy, jesteście;
Z różnych innych zaścianków jest tu nas ze dwieście;
Pan Tadeusz 292
Adam Mickiewicz
Wszyscy więc radźmy. Jeśli potrzeba marszałka,
Głosujmy wszyscy; równa u każdego gałka.
Niech żyje równość!"
Zatem dwaj Terajewicze
I czterej Stupułkowscy, i trzej Mickiewicze
Krzyknęli: "Wiwat równość!" - stojąc za Skołubą.
Tymczasem Buchman wołał: "Zgoda będzie zgubą!"
Kropiciel krzyczał: "Bez was obejdziem się sami;
Niech żyje nasz marszałek, Maciek
iedy Olo zadzwonił do drzwi. Otworzyła mu mama i przez chwilę trzymała go w korytarzu tłumacząc, dlaczego nie kupiła nasion, o które prosiła ją pani Ewa. Wreszcie Olo wszedł. Zapalił małą lampkę przy moim tapczanie i podsunął mi zdjęcie przed oczy.
Odwróciłam głowę.
- Więc ona ma na imię Mariola? - zapytałam.
- Mariola...
- Jest śliczna, prawda?
Olo usiadł obok mnie. Zrozumiał.
- Mada... Hieronim powiedział mi, że Marcin już nie jest starostą!
- Jednak zrezygnował! Chociaż prosiłam! Chociaż wiedział, jak mi na tym zależy! Może to było głupie, może dziecinne, śmieszne, ale wiedział i pomimo wszystko...
- Musiał zrezygnować, Mada! Okazuje się, że Hieronim wygarnął wszystko na godzinie wychowawczej już pod koniec stycznia!
- Dwa miesiące temu? I przez te dwa miesiące Marcin nie znalazł chwili czasu na to, żeby mi powiedzieć po prostu: musiałem zrezygnować? Owszem, kiedyś bąknął coś na ten temat, że chyba zrezygnuje, że chyba nie da rady! A wtedy było już po wszystkim! To wszystko
nie chciałem jej dać? Widzisz... myśmy zaczęli pić. Nie masz pojęcia, jak to jest, jak to wciąga... Potrafiłem wracać do domu w nocy kompletnie wstawiony. To, co przeżyła wtedy moja matka, było koszmarem. Ja to pamiętam bardzo dobrze, ale jeszcze lepiej pamiętam pijane dziewczęta. Dlatego z tą pomarańczówką... Była taka Mariola... ona też zawsze chciała pomarańczówkę! Słuchaj... ta Mariola... ona była ze mną... losowaliśmy kiedyś dziewczyny, która będzie czyja... obiecałem sobie, że powiem ci wszystko, więc mówię... ja wylosowałem Mariolę. Pechowo, bo ona miała straszliwe pomysły. Różne, ale przecież nie będę ci ich opisywał, bo tak to nigdy nie dojdę do tego wieczoru, kiedy siedziałem z Mariolą w Lajkoniku. Było już po dziesiątej. Mnie to naprawdę zupełnie nie obchodziło, że matka czeka na mnie w domu i że jestem bliski zawalenia matury. Nasze potańcówki czy wieczór z Mariolą były ciekawsze niż pusty dom i matura. Zresztą byłem pewien, że jakoś ją zdam. Jakoś - to było słowo Marioli.
|